Słowo Proboszcza

Dzisiejsza liturgia słowa prowadzi nas do serca Ewangelii: Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Prorok Izajasz przypomina, że dom Pana ma być „domem modlitwy dla wszystkich narodów”, a Psalm 67 każe nam modlić się słowami: „Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże”. To piękne przypomnienie, że Kościół nie jest wspólnotą zamkniętą dla nielicznych, lecz miejscem, w którym każdy szczerze szukający Boga może odnaleźć miłosierdzie, pokój i nadzieję.

Święty Paweł w Liście do Rzymian ukazuje nam Boga, który nie cofa swoich darów i wezwania. Nawet ludzkie nieposłuszeństwo nie jest dla Niego ostatnim słowem. Ostatnim słowem Boga jest miłosierdzie. To ważne także dla nas: może czasem nosimy w sercu przekonanie, że jesteśmy zbyt daleko, zbyt słabi albo zbyt uwikłani, aby Pan mógł nas przyjąć. Dzisiejsze słowo mówi jasno: Bóg nie zamyka przed nami drzwi, ale cierpliwie prowadzi nas ku życiu.

W Ewangelii spotykamy kobietę kananejską, która woła do Jezusa z bólem matki proszącej o ratunek dla swojego dziecka. Jej modlitwa jest prosta, wytrwała i pełna zaufania: „Panie, dopomóż mi”. Choć początkowo doświadcza milczenia i próby, nie odchodzi. Trwa przy Jezusie, bo wierzy, że tylko On może przynieść uzdrowienie. Dlatego słyszy słowa: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz”. Ta Ewangelia uczy nas modlitwy, która nie zniechęca się ciszą Boga. Czasem prosimy długo i nie widzimy od razu odpowiedzi. Czasem wydaje się nam, że Pan milczy. Jednak wiara kobiety kananejskiej pokazuje, że wytrwałość w modlitwie nie jest uporem przeciw Bogu, ale znakiem zaufania do Jego dobroci. Warto dziś zapytać siebie: z czym przychodzę do Jezusa? Za kogo chcę wołać? Kogo w mojej rodzinie, parafii lub sąsiedztwie trzeba przynieść przed Pana w modlitwie? Jako wspólnota parafialna jesteśmy zaproszeni, aby mieć serce szerokie jak serce Boga. Nie możemy patrzeć na innych z obojętnością ani z poczuciem wyższości. W naszych rodzinach, w sąsiedztwie, w kościele i poza nim są ludzie, którzy wołają o pomoc — czasem głośno, czasem bardzo cicho. Dzisiejsza niedziela przypomina nam, że uczniem Chrystusa jest ten, kto potrafi usłyszeć wołanie drugiego człowieka i nie odsyła go z niczym. Niech więc ta Ewangelia umocni naszą wiarę, oczyści nasze spojrzenie i nauczy nas modlić się z ufnością: „Panie, dopomóż mi”. Prośmy, aby nasza parafia była naprawdę domem modlitwy, miejscem miłosierdzia i wspólnotą otwartych serc, w której każdy człowiek może doświadczyć bliskości Chrystusa.

Wdzięczny za wszystko, Twój Proboszcz.