W tym tygodniu przypada Uroczystość Wszystkich Świętych. Chociaż każdy z nas oczekuje zmartwychwstania i wierzymy w życie wieczne, to jednak bolesnym doświadczeniem jest śmierć kogoś bliskiego. Wiara nie odbiera nam możliwości przeżywania smutku rozstania i żałoby. Pan Jezus sam płakał nad śmiercią Łazarza, swojego przyjaciela. Nadzieja życia wiecznego nie odrywa nas od rzeczywistości, w której żyjemy, gdzie budujemy głębokie więzi, mocne relacje i mamy poczucie straty, gdy musimy kogoś pożegnać. Uroczystość Wszystkich Świętych, chociaż jest czasem radości i nadziei obcowania świętych, to w naszej kulturze i tradycji wiąże się raczej z nostalgią i wspomnieniem tych, którzy już odeszli. Gdy będziemy na cmentarzach, sprzątając groby, dekorując je kwiatami i zapalając znicze, pamiętajmy przede wszystkim o modlitwie. Kwiaty zwiędną, znicze się wypalą, a nasza modlitwa wiecznie trwa przed Bogiem. Jeśli my dziś wskażemy młodym ludziom drogę do modlitwy za swoich przodków, to i dla nas również kiedyś tej modlitwy nie zabraknie, gdy nas już tutaj nie będzie.
Ks. Michał Turkowski