Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego należy do tych tajemnic wiary, które napełniają serce chrześcijanina jednocześnie zadumą, pokojem i wielką nadzieją. Pan Jezus, który po swoim zmartwychwstaniu ukazywał się uczniom, nie opuszcza świata w znaczeniu porzucenia człowieka, lecz wraca do Ojca, aby objawić pełnię swej chwały i otworzyć przed nami drogę do nieba. To wydarzenie nie jest końcem obecności Chrystusa pośród ludzi, ale nowym sposobem Jego obecności.
On, uwielbiony, zasiada po prawicy Ojca, a zarazem pozostaje ze swoim Kościołem przez słowo, sakramenty, łaskę i obietnicę Ducha Świętego. Właśnie dlatego Wniebowstąpienie nie jest smutnym pożegnaniem, lecz świętem nadziei. Z tej tajemnicy wypływa bardzo konkretna nauka duchowa dla codziennego życia wierzących. Kto patrzy na Wniebowstąpionego Pana, ten uczy się żyć na ziemi z sercem zwróconym ku niebu. Nie chodzi o ucieczkę od obowiązków, lekceważenie świata czy obojętność wobec ludzkiego cierpienia, ale o właściwe uporządkowanie całego życia. Chrześcijanin ma pracować, kochać, przebaczać, dźwigać odpowiedzialność i budować dobro tu, gdzie został postawiony, lecz zarazem pamiętać, że żaden sukces doczesny nie jest jego ostatecznym spełnieniem.
Wniebowstąpienie chroni nas przed rozpaczą, gdy coś się kończy, i przed pychą, gdy coś się udaje. Uczy pokory wobec przemijania i odwagi w służbie. Uczy również, że wiara nie polega na nieustannym oglądaniu znaków, ale na zaufaniu Temu, który choć niewidzialny, naprawdę prowadzi swój Kościół. Szczególnie mocno tajemnica Wniebowstąpienia przemawia do ludzkiego serca wtedy, gdy dotyka ono cierpienia, utraty i doświadczenia śmierci. W takich chwilach wiara chrześcijańska nie daje łatwych odpowiedzi ani taniego pocieszenia. Daje natomiast pewność, że los człowieka nie zamyka się w grobie. Skoro Chrystus przeszedł przez śmierć i żyje w chwale Ojca, to także ci, którzy zasypiają w Nim, są powołani do życia, które nie zna końca.
Dlatego nadzieja życia wiecznego nie oddala nas od bólu rozstania, ale przemienia ten ból od wewnątrz. Pozwala płakać, a jednocześnie nie rozpaczać jak ci, którzy nie mają nadziei. Pozwala modlić się za zmarłych z ufnością, że miłosierdzie Boże jest większe niż nasza słabość. Pozwala także patrzeć na własną śmierć nie jak na katastrofę bez wyjścia, lecz jak na godzinę spotkania z Panem.
Niech więc uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego odnowi w nas spojrzenie wiary. Niech przypomni nam, że Jezus Chrystus nie oddalił się od swojego ludu, ale poprzedził nas w drodze do domu Ojca. Niech umocni wszystkich zniechęconych, aby nie utracili odwagi; wszystkich cierpiących, aby nie utracili sensu; wszystkich przeżywających żałobę, aby nie utracili nadziei; oraz wszystkich wierzących, aby coraz bardziej pragnęli rzeczy nieprzemijających.
x. M.T.